Wiersze, proza, fotorelacje, prace graficzne i malarskie, które zamieszczam na tym blogu, są moją własnością, zatem uprzejmie proszę o niekopiowanie ich. W przeciwnym
razie dopuszczasz się kradzieży. Dziękuję za okazany szacunek.
Podstawa prawna: Dz.U.z 1994 nr 24, poz. 83,sprostowanie: Dz.U.z 1994 nr 43.

King Crimson

                                                                                                       obraz, olej na płótnie: Bartosz Hadryś

w karmazynie twego spojrzenia zamknięta

uwalniam się z przymusu powrotu

do nieodebranych połączeń

bez zbędnej makulatury myśli

w 1/3 tequili 2/3 soku pomarańczowego

pozostaję purpurową porcją grenadyny

twego zapatrzenia


mit Persefony powraca

w głośnych bitach pustej sali

graffiti skrępowanych dłoni i słów

czarny rumak zatrzymany w pół drogi

spowity oparami papierosowego dymu

w czeluściach Hadesu

iskry dogorywają niespełnieniem



nieprzekraczalne granice wciąż w nas

mury obronne nad Styksem egzystencji

za nimi karmazynowy dwór

niedomówionego objęcia

ciepła twarzy we włosach

czeka momentu reinkarnacji



nie ten czas

Persefona nie kwitnie majem

jest szybka estetyczna zdystansowana

człowiek dialogu bez epitafium

bez prawa do ciebie



nadchodzi zima

przelew nie dotrze na czas

karmazyn spojrzenia

za murem



"Żółty błazen nie gra

Tylko delikatnie pociąga za sznurki

Uśmiechając się jak tańcząca maskotka"

 /23.11.12/



Fragment tłumaczenia tekstu:

King Crimson - The court of the Crimson King

Tomaszowi B. /Beksie.../


                                                               

obraz olejny: Bartosz Hadryś
labirynt życia
zawsze za krótki
na końcu
grób
przepustką
na szczyt

wybieram ciebie
mogę dać serce
sprawdzam co dzień
czy żyjesz

ty wybrałeś
ucieczkę życie
na ostrzu
by przez kilka chwil             
                                         
        
oddychać mną
kochać
czekając na śmierć
bez walki

bo boisz się nadziei
przy mnie tak strasznie
chce ci się żyć

jeżeli staniesz u kresu
będę ostatnim spojrzeniem
ust zamknięciem
w oddechu

labirynt pokonamy razem
nawet gdy przepustka
już wypisana

pozwól mi dać serce
zdobyć najwyższy szczyt
w labiryncie za krótkim
tu i teraz


 King Crimson    

                                                                                          Kiedyś spotkamy się Karmazynowy Królu...
                                                                                              "Gdy pełznę wyboistą i zawiłą ścieżką
     Epitaph                                                                                  Jeśli powiedzie się nam, usiądziemy
                                                                                                         I zaczniemy się śmiać..."        
 
The wall on which the prophets wrote
Is cracking at the seams.
Upon the instruments of death
The sunlight brightly gleams.
When every man is torn apart
With nightmares and with dreams,
Will no one lay the laurel wreath
As silence drowns the screams.

Between the iron gates of fate,
The seeds of time were sown.
And watered by the deeds of those
Who know and who are known;
Knowledge is a deadly friend
When no one sets the rules.
The fate of all mankind I see
Is in the hands of fools.

Confusion will be my epitaph.
As I crawl a cracked and broken path
If we make it we can all sit back and laugh.
But I fear tomorrow I'll be crying.
Yes I fear tomorrow I'll be crying.

Epitaph   
Pękają mury
Z inskrypcjami proroków
A na narzędziach śmierci
Odbija się jasny blask słońca

Gdy każdy z nas jest rozdarty
Przez nocne koszmary i sny
Nikt nie założy laurowego wieńca
Gdy cisza zagłusza krzyk

Pomiędzy stalowymi bramami przeznaczenia
Zasiano ziarna czasu
I podlewano je uczynkami
Uczonych i znanych

Wiedza jest niebezpiecznym doradcą
Kiedy wszystko wymyka się spod kontroli
Los całej ludzkości jak widzę
Spoczywa w rękach szaleńców
Chaos będzie moim epitafium
Gdy pełznę wyboistą i zawiłą ścieżką
Jeśli powiedzie się nam, usiądziemy
I zaczniemy się śmiać
Lecz obawiam się, że jutro będę płakał
Tak, obawiam się, że jutro będę płakał


Tłumaczenie Tomasza Beksińskiego+ <3