Wiersze, proza, fotorelacje, prace graficzne i malarskie, które zamieszczam na tym blogu, są moją własnością, zatem uprzejmie proszę o niekopiowanie ich. W przeciwnym
razie dopuszczasz się kradzieży. Dziękuję za okazany szacunek.
Podstawa prawna: Dz.U.z 1994 nr 24, poz. 83,sprostowanie: Dz.U.z 1994 nr 43.

pamiętam krzyk w mojej głowie

słowa rozpływają się w ustach jak marynowany grzyb
ludzie popełniają samobójstwo ze szczęścia
a ja kocham się w tobie niedorzecznie
stworzona z wyobraźni romantycznego dróżnika
w szybie przebłysku zatrzymanego wagonu świadomości
bo w pięknie można się zakochać nawet gdy boisz się  jak cię dotykam
uwierz staram się nie zmieniać zdania to ono mnie zmienia
bez ubezpieczenia  ze zwyrodnieniowym bólem szyi
zgadzam się na wizerunek zbudowany na prawdzie
innej rzeczywistości
za rampą słonecznych okularów dziadka
liniami kolejowymi na dłoni 
w kumulacji abstrakcji tylko krzykiem jestem
w twojej głowie
28.12.2013


nie chcę rozmawiać z kołdrą

odkąd tu jestem nie opuszczam  piątej strony krawędzi
czasami wyruszam w pozostałe cztery zawsze jednak powracam
w jednych nie znajduję miejsca dla siebie
w innych choćbym chciała nie mogę pozostać...  


Foto: Miłosz Gierczak http://www.photoblog.pl/przerywnik
Kosmos podwójnie rozbity
chłodna konstatacja że jestem
powrót z grobu niemożliwe stało się możliwym
rzecz potworna na swój sposób piękna

by zregenerować system korzeniowy
nie mylę ludzi z aniołami
melancholii z depresją zakochania z chorobą
bo zerwana przeszłość nie zerwała z nami

taka para na śmierć taka para na życie

nie znajdziesz więcej zamkniętych drzwi 
gdy kłódki zerwane kaloryfer ersatz tętnic
nie chcę rozmawiać z kołdrą
artyści mówią prawdę kłamiąc
więc nie uciekaj ode mnie
każda akcja wywołuje reakcję
wolna będę gdy nie poczuję strachu
bo zgoda na śmierć ważniejsza niż życie

nie oceniam cię w milczeniu
kontempluję twoje przebudzenie
bo węgiel diamentem w czystej formie
boisz się jak cię kocham 

a nie boisz się że umarłam  

twój smak zapach dotyk zależy od wielu czynników
strach mniejszy gdy czułość niewidzialna
rzeczy potworne na swój sposób piękne

nie zawsze można mieć czego się chce
na tym polega dorastanie
prześladowanie emocjonalne
rozbity Kosmos


w czerwonej sukience na schodach psychiatryka
ginie cząstka mnie kiedyś bym się tego bała teraz
przy wyłączonym dźwięku łzy bezwonne
księżyc mruży oko deletem
kliknij lubię to i spotkamy się
umaluję usta by nie kaleczyć twoich
pozostanę w piątej stronie krawędzi
w dół

kobiety są jak pociągi chwilę poczekasz
w twoim nieskończonym Kosmosie
pojawi się następna
reszta zawsze należy do ciebie

ważne dni...

trudno poznać które dni są ważne dopóki
z bazy danych nie dowiesz się kim jesteś
100 000. gościem który wygrał iPoda
spiskujecie razem jesteście zbiorem
domen o najWYższym wskaźniku
gdy będę w śpiączce kilka zabiegów
i oszczędność na abonamencie 25 lat gwarancji
bez dodatkowych urządzeń kontekst pełen pomysłów
eksperta od uwodzenia zegara w torbie przechodnia
ulga na długo starter na czas netto
przesyłka z elektronicznym podpisem
50 sekund akcji i na skrzyżowaniu
nie znajdziesz wrogów bez winy
przyszłość zawsze zaczyna się
teraz
deficyt uwagi podobieństwo do rzeczy znanych
nie pozwala się dziwić
przynajmniej publicznie

/26.11.2013/

znamiona nie kłamią...



Grafika Znamiona Agata Atka Cichy  tusz

1.
genetycznie zakodowani w słowie starych technologii
zakochani w przestrzeni niemuralnej
wewnętrznie moralnie rozdarci
pośród lasu czereśnia  grusza jabłonie
dziura po wyschniętym oczku
za dębowym lasem przejście przez tory
 
takie dzikie trochę
twój rubel z 1850 i moja siekiera nad głową
wyszmoncone  z archiwów pożogi

 
nastrojony w dziurach po nerce i wyrostku
pryzmat znanej perspektywy
mam  w głowie
podobno jestem pusta
ale przynajmniej mniej nudna
jak myślałeś…

bo jeśli iluzja na błędnych założeniach
stroiki
grają w silverstar

2.
mam twoją nerkę w swojej głowie
nie tę co jej nie ma ale jest
jak kuchenny zmywak żyje
bez połączeń
wszystko widziałam już wiem
nazwisko na kliszy liczbę kręgów
i układ miednicy na wylot
w wieloznaczeniu drzewa genealogicznego

zbytek formalizmu najpiękniejszy pomysł na prezent
matka natura gdy nie wiem co prawda co omam
pozwala sobie na łzy
gdy odchodzisz pod narkozę
w pokoju Amesa inny strach
obraz bistabilny wszczepionej gąbki

3.
w parzyste noce na kanapie w nieparzyste
nie śpię wcale
oswojona na lęk niewinny niezrozumiały
i nadzieję niepodlegającą ocenie
niepełnosprawną

gdy nie znamiona a ludzie kłamią
jakoś przeżyję że mogę umrzeć

ale nie ty

już sama nie wiem czy mówię  do ciebie
czy układam wpis na fecebook’u
/5.12.2013/
2:56



foto: Wilon Maruda
 ***
Gąbka kuchenna i stare dęby
Co pamiętają o wodnym oczku
Śląski wiersz w święta, jakieś kolędy Inni nie znają, tego co w środku
Jest harmonijka, co głos ma czysty
Są i jabłonie wraz z czereśniami
To tylko chwilka, będziemy bliscy Starej odsłonie, tuż za torami
Dziadkowe listy, kwiatem zdobione Leciwy rubel, co się rozpada
Lecz ktoś dom niszczy, ma paranoje
I to co cudze, śmiało podpala
Tyle tych zdarzeń, było w przeszłości Wszystko zabrali ludzie do mogił
Tysiące marzeń, uczuć, miłości
Ratuje pamięć, wspomnienia o nich
I tak piszemy, sobie nawzajem
Sklejki tych wersów, słowa wprost z głowy
My rozumiemy, bo mamy talent
Tak bliskie sercu, nocne rozmowy
Wilon  Maruda/5.12.2013/

na patefonie barw


foto: Irlandia 2013 AACichy

dialog na dwie ręce i klawiaturę

porozmawiajmy w wersji nietaniej fotografii
przenicujmy powiększenie

między drzewami załamane światło latarni
pisze e-maila w oknie na suficie
klimat mojej rekwizytorni
kolekcja błyszcząca i matowa załamanego promienia
ściany oddając ducha stoją nieporuszone

niekonwencjonalnie znajdź fortel sposób patrzenia
złam stereotyp emocji
kontrast krzyku wobec pastelowej róży
otwartego okna
w słusznej sprawie oddaj krew
nie ufaj ekspertom po paru retuszach
bądź dekoratorem wnętrz
zegar parę wazonów
wielokrotnie pomaluj na biało
gałki i ściany z epoki przeszklij
z detali stwórz całość
klasyczna w czystej formie
dostosuję się do realiów

gdy z fotografa stajesz się malarzem
mój portret w domyśle na kliszy blejtramu
w charakterze i rozmiarze
dobrana podróż w duo czasie
nie ma kilku poziomów
nie w stylu
glamour wydruki na papierze


każdy może zrobić poziom zero: biały-czarny
by stworzyć przestrzeń wystarczy
czarna listwa na bieli faktura negatywu
 i kontrast błyszczącej podłogi do matowego sufitu
zabieg techniczny ciało pokryte rysunkami nieszczęść
powielane klimatem twoich samotności
zmieniamy barwy wynosimy łóżko wypełniamy przestrzeń
tło do szafek bez kluczy wymienić należy

na dziś już wszystko w hali zdjęciowej pomieszanych form
gdy złamana noc opuści dom powrócimy oknem w suficie
dialogiem na dwie ręce
przenicujemy
powiększenie i klawiaturę
barw na patefonie