Wiersze, proza, fotorelacje, prace graficzne i malarskie, które zamieszczam na tym blogu, są moją własnością, zatem uprzejmie proszę o niekopiowanie ich. W przeciwnym
razie dopuszczasz się kradzieży. Dziękuję za okazany szacunek.
Podstawa prawna: Dz.U.z 1994 nr 24, poz. 83,sprostowanie: Dz.U.z 1994 nr 43.

szkicowniki z podróży

kruki zabijają tylko słabe jednostki 
/najgorsza niegodziwość zawsze zaczyna się od niewinności/ E. Hemingway
depresja to błędne koło
na zostawienie wiadomości wystarcza 10s.
jaka kobieta ma tylko 1. parę butów i 11 minut na miłość?

wiem kruki są groźne to sprawa natury
zabijają słabe jednostki tylko gdy muszą
to instynkt
gdy chcesz bym nie cierpiała
narysuj coś gdy mnie nie będzie
impulsywnie wymierz atak pustosłowiem
gdy skończysz odnajdę spokój będę wolna
cierpienie dobiegnie końca
twoje życie się zmieni ale musisz wybrać
każde danie które wymaga założenia śliniaczka musi być pyszne
gdy objawy postępują nie zostaje za wiele czasu
pozwól opuścić ten świat na moich warunkach
bez zasad nie ma zabawy
nie rozszarpuj pragnień na części składowe
mam trzy różne życia
czy jestem ładna
fizycznie czy tylko komplementarnie
to nie zabójstwo to interwencja w areszt domowy
(polega na tym że siedzisz w domu)
psychotyczny epizod języka na ostrzu
duszy i ciała

obojętność zmienia postrzeganie
coś jest nie tak ze światem
gdy liczby odkrywają okrutną prawdę
podświadomość daje znać kim jesteś
harmonia – błędne koło
depresja – jedna para butów
miłość – 11 minut krótkiej wiadomości sms

Czy można żyć bez pępka?
gdy znika to jakbym się nie narodziła
masz ze mnie to co najlepsze
tyle razy szukałam w tobie tego
ale nie mogę wciąż znaleźć

/26,27.01.14/
-----------------------------------------------------------
27.01.2014 Watykan: mewa i wrona zaatakowały gołębie pokoju wypuszczone przez papieża Franciszka

szkicowniki z podróży

oblivio accedens
foto: ze zbiorów własnych Egipt. 2008 AA.Cichy
czy to sen
czy umarłam
czy popadłam w śpiączkę
lubię się zanurzyć w równoległym świecie
świat jest prawdziwy a tylko ja jestem kim innym 

czuję się jakbym weszła do cudzego domu
zawsze miałam obsesję na punkcie zakonnic dlatego grałam Kopciuszka
napisać scenariusz i nie wiedzieć co z tego wyjdzie zrzucić z klifów głównego bohatera
gdy życie jest pełne zabawnych momentów czuć tylko klimat to za mało
tak skupiam się na scenariuszu że jestem jak jedna z postaci 

jestem obserwatorem siebie samej
marionetki urwały się ze sznurków i zaczęły mówić nie swoim tekstem
im ja mam gorzej tym one lepiej wszystko w imię dobrej historii
przejrzystość dla ślepców tylko brakiem wiedzy nie moralności
chroniczny bezsen wrażenia z celi na ostatnim piętrze w wyzwolonym więzieniu

gdy liczby odkrywają okrutną prawdę zbliża się zapomnienie

oblivio accedens
/20,26.01.14/


szkicowniki z podróży

tonący nie toną w ciszy

boimy się ludzi i potworów
a czasami samych siebie

jednak najbardziej winniśmy się bać
obojętności tych których kochamy

gdy strach cię paraliżuje ona wyczuwa
nigdy nie staniecie się jednością
gdy nie będziesz jak fala która nadchodzi
i odchodzi by wrócić
ty wolnomyśliciel hazardzista
który złapał odpowiednią chwilę masz dwa wyjścia
wejść pod łóżko albo rozczesać jej włosy
nie poznasz poziomu hormonów
z autopsji zrobionej w kostnicy
omal nie doprowadziłeś do bankructwa
działu informacji bezpośredniej
szczęśliwy przypadek dopóki słońce wysoko
łączą was jeszcze satelity które nawalają
modemy na niemym łączu tęsknot
aby zmienić komórkę na inną wystarczy zmienić kod
by nie dostrzec krwi na banknotach
trzeba tylko związać luźne końce szalika
i zatrzasnąć drzwi pustych rąk
jest naiwna ale mogłeś trafić gorzej
anioły nie zabijają są zawsze gotowe
na samobójczą śmierć gdy harmonii
brak dźwięku

ochroniarz bardzo ekscytujące ale nużące zajęcie
prasa dokopie się brudów i stracisz wszystko
rozpadnie się fuzja dojrzałości z wolnością
miłość nie jest wiarygodnym świadkiem
eksperymentu na ludziach
skoro powiedziałeś jej powiesz każdej
wykorzystać nabić w butelkę ciężarem bełkotu
bo lojalność tylko przyjaciół zaleta
a ty jesteś tylko człowiekiem
kocham to jak machanie chusteczką
gdy drżenie szyn po EIC

gdy bohaterem chcesz zostać
przełam tabu w wyzwolonym więzieniu
w celi na ostatnim piętrze
gdy przemawia przez nią moralny relatywizm
wybierz liczbę powiedz ile chcesz za to by spojrzała w inną stronę
 

tylko rekiny nie chorują z miłości
nikt nie wie jak długo żyją
/7,26.01.14/

szkicowniki z podróży


jak Kisiel noszę kasztan w kieszeni…

gdym niekompletnie obiektywną rzeczywistością
najgłębiej popatrz w kadr

przez siebie nie bardziej z grubsza
lecz przez mapy konfiguracji znaczeń
w sferze chęci nie marzeń

oficjalnie nikomu się nie spodobać
nie znaczy nie żyć
wrócić do prostych pytań
podobieństwa życzeń niespełnień
gdy ból jest bólem złość złością
tęsknota tęsknotą
dwuznaczne charaktery
bezsenne umysły i oddzielone dusze
kondominium kochać nienawidzić

gdy za każdym oknem jest jakiś człowiek
gdy ludzie mówią już innym językiem
czego naprawdę chcesz nigdy nie będziesz miał

jak Kisiel noszę kasztan w kieszeni pierwszy znaleziony pod stopą
co roku z ważnych przyczyn zmieniam przedmiot zainteresowań
z praktycznego materialisty w głębokiego humanistę
smakuję życiem w twoim kadrze
(surrealistyczna opowiastka sprzeczności)

gdy ani nie wiesz kim jesteś ani nie wiesz czego chcę
gdy kręcisz znów film bo dość milczenia
dotykalne i widzialne zamkniętymi powiekami
zobaczyć przez siebie gdy chcesz zostać w grze
nie umiesz

dźwięki ukryte uczucia odwrócone na wspak
wyrwane obrazy
malarza nieskończonych uśmiechów


/24,25.01.2014/
Kisiel i „Głowa do wycierania” DL

szkicowniki z podróży

twój narkotyk

ludzie modlą się bo nie chcą popaść w zapomnienie

 

ten świat i ci ludzie to twój narkotyk
zapomniałaś kim jesteś żyjesz fikcją
nie pamiętasz skąd pochodzisz
ludzkie słowa nie wystarczą ani ludzkie myśli
możesz zniszczyć świat jedną myślą ale nie rób tego
musisz się odciąć ale nie zmuszą cię do powrotu
nie musisz się tłumaczyć pozbywać pokoju na świeżym powietrzu
dopóki nie dowiesz się kto cię spalił jesteś uziemiona
tuszowaniem wzroku nie wyostrzysz gatunku nie cofniesz
poczułaś się jak kobieta zdradzę ci sekret
nie jesteś nią po ostatnim linieniu
surrealistyczne doświadczenie
wielowymiarowa istota wielu wcieleń
możesz jedną myślą przełączyć zasilanie
jak nimfa z gatunku goliata przeobrazić się
z rozwiniętym przedpleczem rozłożyć skrzydła
rozpocząć samotny żywot
w walce o przetrwanie spryt liczy się tak jak mięśnie
a w owadach tyle poezji

ludzie nie załapią świat jest pełen idiotów
już powoli zbliża się święto kwitnienia wiśni
na które zaproszą cię do Japonii
lub na wódkę gdy nie zostaniesz kobietą roku
i zgubisz szkła progresywne nie myląc tropiciela
jeśli marzysz we śnie to na jawie nie masz nic
tylko miłość nieprzeciętna
gdy głupiec siebie oszukiwać nie potrafi długo

/21,23.01.14/

szkicowniki z podróży

Bunratty Hrabstwo Shanon Irlandia
foto: AACichy
szukasz jak Gauguin… 

budując niszczymy kreując odzieramy
codzienne przewidywalne

ciężko jak zbrojne oddziały wojsk
lub lekko jak Gauguin…


drogi do czegoś prostego uwznioślającego
szukasz jak Gauguin
(taki Obiekt z niezbyt pożądanymi cechami)
jak wojownik po bitwach wielu
kreujesz wymuszone oblicze świata
w barwach moich źrenic
niebieski balonik na nitce w dłoni
wędrówka bezgrzeszna fotokod snu
promieniście w każdy por skóry
bezdotykowe konwulsje rozkoszy

Zadajesz pytania tak od serca
czy dlatego że tak wypada?

jestem odpowiedzią u twej szyi
i nie kręć to nie ten obraz
zatańczmy taniec smoka i lwa
bo czas zatoczył krąg
na szczęście i ochronę
zamieńmy na kwiat wiśni
świerkowe igły fajerwerki ogni
ładnie rysuję nie mam dużego wyroku
akt apostazji nie wchodzi w grę
czarna lista moich życzeń
rachunek on-line

jeśli chcesz złowić ćmę
graj według moich zasad
atmosfera nas nie chroni
gdy skradną prąd w środku nocy
po schodach w dół przy świecach
gdy wchodzisz na mój teren na własne życzenie
bądź ostrożny
misjonarze nie mieli szans
obdarty z kory kręgosłup
ciśnienie 90/60
w tętnicach moich
parafina twoich pragnień

nie można pokonać wojowników z przeszłości
oni odeszli jednak nigdy nie umilkną ich głosy

/2.- 19.01.2014/



szkicowniki z podróży

gdy wypadam lepiej w marzeniach

potrafię rozebrać i ubrać twe myśli
z zamkniętymi oczami
naturą rządzącą ciałem wypełniam przestrzeń

zakręciłam loki by odtworzyć kształt palców
w literze V
nie wierzę w przeznaczenie wierzę
w taneczny trans
który niesie między drzewami niezasiedziały księżyc
nie powiem ci jakie to uczucie patrzyć na siebie w lustrze
być podziwianą piękną
bo okropne zostawić kobietę w pewnym wieku
sam na sam z myślami
rodzice nie ranią swoich dzieci celowo
mężczyźni kobiet gdy wina braknie

gdy wypadam lepiej w marzeniach
wykorzystam w książce
twoje ego bo młodsza nie będę
nie oczekuję idealnych równań
pragnąć tak by zaćmić umysł
kochać choć jestem niewidzialna
bo piękna
być pierwszym dzieckiem ubranym w twoje ramiona
podwójna gra gdy wierność teorii liczb bliźniaczych
decydującym starciem
uderzeniem gdy nie jesteś pewien czy jesteś pewien
że z zamkniętymi oczami
desperatka z wizerunkiem w grze
unikam spisku pod osłoną nocy

z przybranym nazwiskiem posłużę się podstępem
skrzydeł ćmy rozpostartymi przywrócę słońce na dłużej
nieważne czy skorzystasz nie musisz się zmieniać
nic nie tracisz powód do radości gdyś sobą
cięcie wystarczy by rozebrać i ubrać
miarką niezwykłości alfabetem Morsea
moje myśli

bo na mnie zawsze można liczyć
oferta nigdy nie wygasa na tę jedną noc
kolacja traci swój urok gdy brak chaosu
z zamkniętymi oczami odkręcić loki na literze
pozwolę gdy
„nie spowszednieję jak chleb
co zbyt długo leżał na półce”

19.01.2014

szkicowniki z podróży

foto:AACichy Pompeje sierpień 2013
dopełnij...

wiem że nie zrobisz krzywdy
zatapianie czy spalanie

ekscytacja kuracja korzenna
bez lekarstw przeciwbólowych
dopełnij marzeń terapią psychologiczną
masaż który wykracza poza sferę fizyczną
żal mieszany ze śliną ma moc wypalania bólu

rozciągnąć mięśnie na oleju z węża
mrowienie odrętwienie coś co wnika w ciało pod skórę
prastara medycyna być niezależną gdy otwierasz mnie
strzykawką w szyję przemycając szept
nie czuć bólu bez lekarstwa zadanie ponad miarę
lecz gdy ruszam to idź za mną
zbuduj schron używając jednej ręki
kokon chroniący przed mgłą i deszczem

wiara daje pewność duszna atmosfera
zwiększa różnorodność instalacji
w zapowietrzonych oddechem płucach

wykorzystać szanse i z rewitalizować wspomnienia
żyć palmą pierwszeństwa na planecie którą nam dano
drobinami pyłu z Kwadrantu Ściennego
dopiero gdy wracasz ten dom staje się domem
gdy idę spać ty rób co chcesz
w układzie słonecznym można żyć bez siebie trudniej
bo nie żyć jakbym chciała to umrzeć po swojemu

nie rób nic co nasili lęk
w chwili wędrówki cząstek wymarłej planetoidy
popielniczką szkatułką świecznikiem
zabić można

paranoicy
jeśli będziemy czekać na smak zwycięstwa
w końcu będzie za późno
dziewczęcy rumieniec też się pali
w umierającej kobiecie

gdy siła w Kosmosie wszystko
słowo
tylko

3.01.2014

szkicowniki z podróży

jestem jak arktyczne pustkowie
nic mi nie jest to tylko odwodnienie

zaczynam wyścig z czasem
to miejsce jest jak zamknięte skrzyżowanie
dalej pojechać nie można tutaj wszystko się kończy
jak młode nieświszczuki przystosowaliśmy się do panujących warunków
ostatnie okrążenie zostawić wszystko i skupić na wygranej
nawiedzonym uśmiechem
ominąć przeszkody by bez kolizji zwyciężyć na mecie
prosta pracowita kobieta szorująca wasze podłogi
z garbem na grzbiecie
bo zniesławieniem może być używanie czerwonej szminki
i wykwintnych perfum

wydrążona pustka wysilonego śmiechu narastającej niecierpliwości
pocztówka dźwiękowa od ciebie
obiekt z bieguna filozoficznej bajki

nie jestem nieszczęśliwa bo można ściągnąć fatum
jestem obiektem jeśli chodzi o literę
bliska bezpośredniej obserwacji
lub tuż po niej
katalizator nicości

w podróży

31.12.2013