Wiersze, proza, fotorelacje, prace graficzne i malarskie, które zamieszczam na tym blogu, są moją własnością, zatem uprzejmie proszę o niekopiowanie ich. W przeciwnym
razie dopuszczasz się kradzieży. Dziękuję za okazany szacunek.
Podstawa prawna: Dz.U.z 1994 nr 24, poz. 83,sprostowanie: Dz.U.z 1994 nr 43.

EFEKT KOBIECOŚCI to wspólny szyld dla SZTUKI i POEZJI. Wyjątkowe prace warszawskiej artystki MONIKI OLEKSIŃSKIEJ stały się inspiracją do napisania wierszy przez kobiecy trzon GRUPY POETYCKIEJ ORION: Anetę Mlaś, Agnieszkę Kijas, Małgorzatę Annę Bobak, Agatę Atkę Cichy, Sławę Sibiga oraz Joanę Wing. Rezultaty tej ciekawej współpracy będzie można doświadczyć osobiście już 7 czerwca (sobota) o godzinie 20-tej, w Klubie artystycznym BAKAKAJ w Tychach. Klimat wieczoru podkręci koncert gitarowy w wykonaniu Pawła Sawickiego. Po raz kolejny OBRAZ-SŁOWO-DŹWIĘK porwie każdego uczestnika w wyjątkową atmosferę.
ZAPRASZAM
Aneta Mlaś

Szkicowniki ze snów

Już nie Paryż…
foto: AACichy Bochnia 2.05.14


Przepraszam nie wiem, nie jestem tutejsza
Nie jestem tutejsza?


I.
zatrzymałam się przy twym wiecznym śnie
zasypiał świat pomników na horyzoncie
skowronek zaczął ostatni trel
tak ci spokojnie tu
żyć nie umierać

w kolumnach czarnych snu
- dwa znicze na dobranoc

II.
nitki dróg skrzyżowane
dziś wybrałam bezdroże
i przejście na czerwonym świetle
bo zielone nie zapala się samo
powroty z samobójczej krypty
nad którą olcha goła
z trudem rozwija liście
cmentarna brama zatrzaśnięta
ręką staruszki o twarzy matki
- jeszcze nie pora ci tu

III.
zapowiadają deszcz moje miasto jest
jak Paryż
gdy pada najpiękniej pachnie
kwitnącymi kasztanami
depczę po opadłych skrzydłach snu
nie czekając na spotkanie
takiej tęsknoty co rwie
nie odnajduję w wystawach
pod parasolami krzykliwymi
wieczornych namiętności
- nieskomponowana z miejscem

IV.
parawan w Cepelii wciąż czeka
widziałam przez szybę pod arkadami pustymi
na nim wciąż kwitną kaczeńce
tam kryję moją słabość
nim dojrzeje do tęczy w twoim pokoju
koronkowa parasolka u starego jubilera
zamiast obrączek
i w nocnej aptece lek na alergię
- dziś bez łez i kataru

V.
przed biblioteczną witryną
na zbłąkaną tęsknotę odpowiadam
przepraszam nie wiem
nie jestem tutejsza

barwne sukienki na manekinach
wabią zmysły gorliwiej
nie wyruszę w dal z nieznajomym
- mam miejsce za kierownicą
i drogę własną

VI.
song barda ze snu obudził lunatyków
w rozciągniętej pościeli przesypuję
dobro nadzieję obietnice pustosłowie
wspomnienia tęsknotę ziarna soli
na skórze nagiej wsiąkają powoli
gdy zasypia kobieta u twego ramienia
milknę zbieram brudne talerze
składam sen na klawiaturze
- nie ma czego nie było

VII.
jeszcze chwila


lubię ten stan oszalałych treli
wypijam płomień ze świecy
by świtowi nie przeszkadzał wschodzić
w herbacie popiół topię
myję zęby
na dzień dobry przed snem
całuję kryzysowe łóżko
- covery niczym wobec oryginału

Rekapitulacja

wskazówki pędzą na oślep
wybucha biała kula ptaki ucichły
budzą się ściany i drogi
zakopać resztki wypalonej świecy do ziemi
kryształ przemyć zimną wodą
- pod powiekami doświtu jestem

to już nie Paryż…

Bochnia 2.05.14 doświt

szkicowniki ze snów

foto: AACichy 2.05.14 Bochnia
***
ona nie śpi umiera
jeśli odjedziesz już jej nie zobaczysz
nie zapominaj nie żałuj
już nie będziesz chciał z nią rozmawiać
nie chcesz zostać by budować miasto
wolisz budować nowe tory


Jesteś chora?

Nie
ja tylko umieram powoli
kiedy będę za górami odejdę zobaczysz
gdy za wąsko i za ciasno nie da się nic budować
teraz mieszkam tutaj
ty wrócisz gdy skończysz z mych kości
nowe tory kłaść
(nietrwałe pamiętaj mam osteoporozę)
Pan obarczył mnie zbyt dużym poczuciem winy
mój jedyny kościół który karmi duszę
pomiędzy drabinami Hiobowego lamentu
nie zostałam zwabiona odpowiadam za swoje czyny
ktoś powiedział: nie można oddychać przez powieki
świat należy do ludzi pewnych siebie
moje próby posprzątania spełzły na niczym
łatwo rozpraszam się

czasem odbijasz piłkę czasem łapiesz czasem pada deszcz
zastosowanie elektryczności w ciele człowieka
sprawia że soki krążą szybciej i wraca chęć życia

Jestem tylko na chwilę
taki kasztanowy bezdomny niebyty
kilka ciuchów auto sprzęt do tworzenia parę groszy w portfelu
szczoteczka do zębów
nie jestem chora
nie śpię


Bochnia 1,2 maja 2014

szkicowniki ze snów

foto: Miłosz Gierczak http://www.photoblog.pl/przerywnik
będę duchem

wąż po co ma wychodzić skoro ma całe łóżko snu


jest wcześnie śpij 
wciąż nosisz krótkie spodenki i masz obtarte kolana
każde dziecko potrzebuje miejsca gdzie może ukryć swoje tajemnice

jeszcze się nie spakowaliśmy jeszcze nie wiemy którego misia zabrać ze sobą
nie zaszczepiliśmy się przed podróżą

Dlaczego boleje Sitis śpiąca?
tęskni za swoimi dziećmi w sobie
złorzeczy na wysokościach
drabiny snu

zawsze nie będę w tobie
najlepszy środek by nie zarazić się
wśród zarażonych
zamurować
w kamień węgielny
gdy dach nadeptany

obudzę się bardzo daleko
gdy opuścisz łóżko
bez wieku będę
duchem

tak
chcę

26,27.04.2014