Wiersze, proza, fotorelacje, prace graficzne i malarskie, które zamieszczam na tym blogu, są moją własnością, zatem uprzejmie proszę o niekopiowanie ich. W przeciwnym
razie dopuszczasz się kradzieży. Dziękuję za okazany szacunek.
Podstawa prawna: Dz.U.z 1994 nr 24, poz. 83,sprostowanie: Dz.U.z 1994 nr 43.

OSOBISTEGO NIC - UTWORY POETYCKIE 2011/2012


kody

dla Pana Pawła
 za silne dłonie i wielkie serce...  

przyjaciel czy wróg z imienia nazwiska
dumnie szczerzą twarz skażoną fałszem
w uśmiechu klepią cię po plecach
sztylet zawiesiwszy nad twą głową
taki ich kod

uderzenie o krawężnik
rozpędzonym kołem
przerzucony przez kierownicę
łamiesz nos rozdzierasz skórę
krwawisz 
chciałeś nakarmić poezję
prawda i krztyna dobroci
okupiona krwią 
na bruku

chciałeś wiem


dla Ciebie

złote orchidee
kwitną uśmiechem
słońca co nie usypia
trwa w nas

sztylet nie dosięgnie
kod nasz nie ich
wytrwamy
/18 czerwca 2013/

 *********************************************************************************************************** 
Fotografika 2012 AA.Cichy
mistyka

gdy czas zataczał koło
zamykał ogniwa
niezdarzeń
spojrzała mu w oczy

jej wolność rozpłynęła się

w spragnionej myśli  

- to zmęczenie - powiedział
przytaczając francuskich mędrców

- nie stać  nas na źródło mistyki boimy się uzależnić... nie wiem - dodał 

wbiła wzrok w kolana
by dotyk odebrać

rzęsy zadrżały na pudle 

rezonansowym

/24.01.2013/ 

 *********************************************************************************************

foto: zbiory własne AA.Cichy Białka Tatrzańska 2012

  misje parasole

twoja zielona parasolka
od kwitnących lip do wczoraj
otwierała się gdy myśl
latem na półce tęsknota
splotłam włosy przeszłam
mleczną rzekę wzruszeń
wgryzając dojrzałość fig
w zenicie leniwych gajów
słyszałam była ze mną

teraz biały parasol na koronce
życzeń między prętami krat

przeszła procesja
rozsypane obietnice
w sieci megabajtów
misja na kolanach
w konfesjonale snów
don't trust
on nie śpi
nie czuje czasu
w hotelowych szufladach
nic poza biblią

wyciągam ręce
trzymam
nitki spojrzenia
nie mogę zapamiętać
że muszę zapomnieć

biały parasol
nazw własnych
na hebanowej rączce
nie twój
/14.09.12/

*********************************************************************************************

jedna na
foto: zbiory własne, AA.Cichy Katowice 2012 Muzeum Śląskie

dziesięć tysięcy

trzy kolory
czerwony czarny biały
wplatane w karty

z talii w dłoniach Boga wybieram
wolną wolą lub pod przymusem
boję się głośnych ludzi

zieleń tylko niezmienna
czterolistna koniczyna
jedna mutacja
na dziesięć tysięcy
błąd rozwojowy z przyczyn środowiskowych
lub interakcja kilku genów w konkretnej

gen recesywny przyczyną rzadkości
zatem trwa
talizman zielony przy asfalcie
to według przesądu dobry znak

gdy wybór wolny we mnie
gdy Bóg nieBogiem
w tobie
czerwony kier karo
czarny pik trefl
biały kilka warstw papieru
od trzydziestu lat powlekany warstwą plastiku

stawiam kabałę na drodze
pokonuję klątwę nieśmiertelności
nieznaczoną kartą
jedną na dziesięć tysięcy
gram

/31-1.5-6.12/
  
***************************************************************************

 ***
fotografika AACichy Katowice 2011
z mozołem przetoczył się ciężki dzień
wybijając rytm obcasami
pędziłam by nadrobić spóźnienie
szarpana wyrzutami
z odpowiedzialności ciężarem
próbowałam zachować spokój
niezłomnej nieprzejednanej lokomotywy
dużymi haustami łapałam powietrze
by resztką tchu dogonić dzień
na ostatniej stacji przed zmierzchem
na próżno
w wątłym świetle nocnej lampki
niepogodzona z bezwzględnością czasu
z niedowierzaniem sprawdzam
rozkład jazdy…

przetoczył się dzień
bocznym torem
znów ktoś przestawił zwrotnice

/22listopada2011/ 




*************************************************************************************************************


obraz: Irena Macioszek Tychy

do tego…
z różą w zębach

nie ma mnie na naszej stacji
nie biegnij nie spiesz
nie wyjdę z zalanego ulewą tunelu na peron w deszcz
nie czekaj
nie wysiądę z ostatniego wagonu
rudowłosa w sukience
w kwiatki nie wypatruj
z megafonu zapowiedzi
nie wysłuchuj
nie usłyszysz mojego imienia
nie kupuj biletu w jedną stronę
z różą w zębach
nie czekaj
zrobiłam prawo jazdy
arterie szerokich dróg oswoiłam
wysiadam na benzynowych stacjach
zestaw głośnomówiący nie czyni samotną
dzierżę kierownicę w garniturze pewności
automatycznej skrzyni biegów
GPS wyznacza cel
w przednim lusterku przekornie
usta maluję poprawiam tlenione loki
zatrzymuję się tylko na czerwonym świetle…
nie licz na akcję
„samochody na tory”
jesienią tylko
w deszcz jeśli chcesz
wyjdź na drogę
niebieski twój prochowiec
dostrzegę
/21listopada2011/


************************************************************************************************************

Fotografika Musee du Louvre'2009 AACichy
inferno... 

twarz obmyta
krople spływają powoli
spod makijażu
oczy patrzą tak samo

uniosła zasłonę gaudium
nigdy nie była szczęśliwsza
zatrzymana w pół drogi
z nim nie może wiedziała
nie zdążyła się pożegnać
insania
przyszli
po połowie zapłacili
nie zapytali o imię
nic o niej nie wiedzieli
zbyt długo to robiła
gdy wina smak na ustach
czuła się potrzebna
w lustrze wiara w niewidoczne
zapach nocy
twarz w twarz z sobą
pozbawienie postaci
kara upadłego anioła
gdy wnidą w ciebie przenikają
a skoro wiesz nie mów o tym nikomu
demony uczynione śmiertelnymi
jej inferno
twarz obmyta
spod makijażu oczy patrzą
w niektórych sprawach
wszystko jest osobiste
bosom trespass
moralność mrówek
/22.02.2012, 24:00/

************************************************************************************************************

foto:  zbiory własne Karpacz'2010 
***
taka cisza w duszy drzemie*

w Tobie we mnie

we mnie  w Tobie

bez emocji bez pośpiechu
bez uniesień...
zima ogień zdławiła swą urodą mroźną
a może wspomnień
białym szronem
omiotła noc
i tak ogniowi jakby ciszej
jakby tkliwiej płonie się...
w Tobie we mnie
w Tobie...
/grudzień 2010/

  ______________

 * wers 1. fragment wiersza B. Jendrzejewskiej

********************************************************************************************  

foto: zbiory własne Tychy'2011

zagubiony Anioł w Cafe Chopin

ogrzewa zziębnięte dłonie
filiżanką gorącej kawy
chwile sam na sam
w zaciągnięciach papierosem
w bosanovy dźwiękach
koi pustostan duszy

matka z córką wiz a wiz
rozmowy słodkością uraczone
za szybą odbita w lustrze
codzienność Adwentu

samochody tu i tam
za czymś po coś z kimś
aktówki krawaty szpilki
biznesowe tête-à-tête w gorączce telebimu czas wdrukowany w życie przed dzwonem i po...
sam na sam przy stoliku w Cafe Chopin dźwiękami bosanovy ukojony odbity w lustrze codzienności niepamięcią żyje zagubiony Anioł
/ 18grudnia2011/


*************************************************************************************************************
Fotografiki Agata Atka Cichy Rovinj Chorwacja' 2010

 ***
nie piszę kreślę
emocje poutykane
w słowach leżą odłogiem
stygną

pigułki na depresję
notatniki pełne skreśleń
rwie się stałość czterech ścian
tarasu na szczytach miasta

dzwony z wieży
może na mszę
pójść dla spokoju
teraz
skreślić popołudnie
roznegliżowanych pojęć
z kanapy schodami w dół
pobiec
tak trzeba tak
jest dobrze

nabożeństwo ku uwielbieniu
na pohybel słowom
w notatnikach
skreśleń
/5.05.12/

*********************************************************************************************

Grafika Agata Atka Cichy

piękna nasza... cała

erotyk wiosenny

zielony parasol
pył lipowego zapachu rozsypał
w loków zwoje wilgotne


czerwone baleriny
rozdziewiczały wiosenne kałuże

ściskając w dłoni pytajnik nasion
z trzewi zgłaskanych
płynęła bieli welonem
po brudnych ulicach

wróbla rozczochranego deszczem
omamiła zieloną euforią
pożegnania zniewolonej waginy
odbił się od ptasiego móżdżku
unik zrobił niepojęciem spłoszony

zapach lip jarzębin
dobrym złym
yin yang
jednako bez wyrazu
w zmysły

w zielonym parasolu
obietnica rozsypanych kropel
czerwonych paznokci
w punkcie G do potęgi drugiej

wykładnik wielokrotnego mnożenia
elementu przez siebie
w niej
pięknej
nie waszej

/13/14 czerwca 2012/


************************************************************************************************************


Fotografiki AACichy
PółSylwester

w pół drogi do...


tańczyła wśród aktów w półsylwestrze rozsypana w dźwiękach purpurowo-miętowych szeptów wirowały wstążki pragnień nad głową kwietny łańcuch zamiast ramion na szyi zatknęła 
opadając bezdechem w miękkość skór obłaskawiała ciepło kanapy bez nas w bez dotyk tańczyła przed spojrzeniem dalekim 
zatrzymanym za bandażem zasklepionych oczu nieprofesjonalnej artystki 
do siebie wracała ckliwym
błękitem wróbli wczesnorannych
szczebiotem szeptów rozkrzyczanych w sobie
makijażem zastygłym
w poduszki krwiobieg

zasypiała syta nadzieją
w gorączce tarasów 
jest czekaniem 
chwili...

SPA Tequila from You in by night
nieskładnie beztrosko pół słowem w pół drogi
do Niej
Postscriptum
kaprys żar czy tęsknota... bez barier chęć  
dalekobieżne pociągi wstrzymane  
rozbiję księżyc na pół dobiegnę z jabłkiem w dłoni 
jezioro stygnie kocem miętowym nad purpurą tchnień 
niespełnione krzyczą szeptów zawstydzeniem 
krtań ochrypła... 
półsylwester 
szampan 
za czas
/31.06/1.07.12/


*************************************************************************************************************


Fotografiki AA Cichy Bochnia' maj 2012

 gdy nie ma...

gdy nie ma co ukochane
powroty na próg tego
co minęło...
by nazwać rzeczy po imieniu
trzeba odwagi powrotów niełatwych
zajrzeć w stare okno
na progu złapać
listek wypalonych słów
by zrozumieć to co
barwami mami i łudzi
kolejną wiosną ...

/maj 2012/

*************************************************************************************************************
 


zbiory własne - Monaco 2011
zagrasz ze mną?

w kasynie barw gram
pędzli talią
pod rondem kapelusza
paleta odcieni
migrenowych głodów
różowego wina
niepamięć

soczyście upita blichtrem
w lustrzanym odbiciu biało czerwonej
w niebie krupiera
wymieniam
żetony

ersatz pragnień kula w ruletce
na czarne pół
na czerwone reszta
szpachla w dłoni
tnie płótno złocieniami
pokus

uśmiecham się

światowo

póki co gram

hazardzistka
w kasynie
boga pacykarzy

zagraj ze mną
poker ruletka
tango
strój galowy
nie obowiązuje
w moim
Monte Carlo
/24.05.12/

 

*************************************************************************************************************

Fotografika AACichy
***
bez słów rozdzieram ciszę by nie krzyczała

sztylet schowany za plecami nie zrani
skrzydeł co nade mną zerwane do lotu
twarz układam w trzech lustrach uśmiechem
by nie widzieć
ofiara się dopełniła błękitem na bruku
taniec hereticus
zmiętą stokrotką zamykam rozdział
niepożyczonej książki
tylko motyle wciąż krążą
letnią nocą w wiosny zadziwienie
/maj2012/
*************************************************************************************************************


Fotografika Monaco 2011 AACichy
gdy głośno krzyczy wiosna...

gdy głośno krzyczy wiosna
chronię się w odległych miastach
bezimienna wspomnieniom
przechodniów zapatrzonych

korepetycje z kwitnień
pobieram
wrócę... zapewne
spod baldachimów kapeluszy
zakotwiczonych w niepamięci
gdy cisza
krzykiem
ogłuszy

może
/4maja2012/

*************************************************************************************************************
Fotografika Irlandia AACichy
 nostalgia

za całunem mgły jest inny świat
z drugiej strony smętkiem
nad brzegiem morza jestem
motyle śpią w kokonach zapomnienia
loty odwołane stać w miejscu każą
przedwiosenny balans pogody
do edenu nie prowadzi
tylko za mgłą wzlatują marzenia
piekło i niebo
balans daje szczęście
przeczytałam ostatnio...

w mgle nicią rozedrganą na oddechu
twym jestem
chcąc biec stoję w miejscu

takich łez nie znasz


/9.03.12/

*************************************************************************************************************
Fotografika Werona 2011 AACichy


***
W Weronie
czas się zatrzymał
tylko Julii wciąż więcej
zadeptany balkon
pierś wytarta
od pragnień
miłość
wciąż taka
samotna


/Werona Italia sierpień2011/







 *******************************************************************************************************************************************************************************


Fotografika Wien 2011 AACichy
 krzyk 11.  
jak każdy...
mrówki palców po krwio obiegów krainie
źdźbła szeptów
ku aorcie
jednym rytmem
niestrudzone
m i ł o ś ć
po strunach
instrumentu
delikatne
nieskazitelnie
czyste
dźwięki
uśmiechu
pościeli
stokrotki
m i ł o ś ć
pijawki
ona
on
ogłupiałe
przed zgonem
w siebie
wzajem wczepione
zassane
nieme
m i ł o ś ć ?
n i e m i ł o ś ć ?
trzy słowa on ona on
jedenaście minut
cztery ściany betonu
n i e m i ł o ś ć
m i ł o ś ć
mrówki
stokrotki
wiosna
tchnienia
westchnienia
instrumenty
wirtuozi jedenastu miesięcy
złodzieje fałszywi
n i e m i ł o ś ć
dudni amfora
czasu
nie przywrócisz
łańcuchy u nóg
nie potrafisz
biec wstecz
na przód tylko
krok
n i e m i ł o ś ć
niewolnicy ci sami
chłostani po karku
w kolanach wyprostowani
n i e m i ł o ś ć
ona i on
jedenaście minut
jedenaście miesięcy
początek drogi
czerwone światło
pusta amfora


 
*********************************************************************************************************

Fotografika Musee du Louvre'2009 AACichy


***
rozkołysana purpurą
migotliwych świateł
zamknięta w kopule bazyliki
święta miłość
bez krzyża
bez różańca
nagością nieskrępowana
zatańczyła
w szyby odbiciu
aniołów
zaplątanych w siebie
skrzydłami

miłość
święta
bezbożnie
anielska

jak uśmiech
gdy dotyk
ciepły

spełniona


*******************************************************************************************

Obraz: Irina Rej, Tychy
***

prawykonanie utworu
prof. A. Lasonia
"CALLED BACK" Sacrificial Chanting and Playing to Anna


byłam smyczkiem w dłoni skrzypka
wygrywał mną z emfazą
Symfonie G-Moll
Allegro Largo Allegro Molto
Andante Adagio

byłam drżeniem powietrza
w najwyższym tonie sopranu
arią Da Tempeste Il Legno Infranto
w sklepieniach gotyckiej świątyni

autobus powrotny
wżynająca czerwonością
reklama świetlna
zalewa brutalnie
postrzeganie

"inny rodzaj komunikacji
nlkomunikacja@pl
przystanek na żądanie
STOP"

wysiadłam
jestem znów miotłą
patelnią pilotem
gąbką koszulą nocną
w twoich rękach

inny rodzaj komunikacji
brak adresu
nadawca odbiorca
nieznani


/16.11.2008/



2 komentarze:

  1. najbardziej podobał mi się wiersz "...z mozołem przetoczył się..."

    OdpowiedzUsuń
  2. "taka cisza" też mi się bardzo podoba

    OdpowiedzUsuń