Wiersze, proza, fotorelacje, prace graficzne i malarskie, które zamieszczam na tym blogu, są moją własnością, zatem uprzejmie proszę o niekopiowanie ich. W przeciwnym
razie dopuszczasz się kradzieży. Dziękuję za okazany szacunek.
Podstawa prawna: Dz.U.z 1994 nr 24, poz. 83,sprostowanie: Dz.U.z 1994 nr 43.

UŚMIECH SENNEGO SŁOŃCA


  ======================================================================

mojej przyjaciółce Barbarze


taka cisza…

taka cisza w duszy drzemie
w Tobie we mnie*
we mnie  w Tobie


bez emocji bez pośpiechu
bez uniesień...
zima ogień zdławiła swą urodą mroźną
wspomnień białym szronem
omiotła noc
i tak ogniowi jakby ciszej
jakby tkliwiej płonie się...
w Tobie
we mnie
w Tobie

styczeń 2009
----------------------------------------------------------------------------------
* fragment z wiersza Barbary Jendrzejewskiej "Taka cisza" z tomiku NA STRUNACH CISZY

=======================================================================




czasami przychodzi refleksja - cykanie świerszcza...

granie świerszcza usłyszeć

w zgiełku ulicy

w bałwochwalczych rytuałach

potrafisz jeszcze?

ten słyszy co ma ucho

wrażliwością świerszcza

nastrojone

cyk cyk cyk

odmierza czas

każdemu inaczej

głos wołającego na pustyni

w sercu z piernika

w ferii świateł

w brylantowym prezencie

cyk cyk cyk
pustynia wciąż ta sama

świerszcz wciąż gra

słyszysz?

grudzień 2008



=====================================================================



Cafe Chopin 

czekolada z bitą śmietaną
gorący rogalik z konfiturą z róży
kolejny papieros
wiem obiecałam
bo zrobisz
wszystko co zechcę
pozostać z sobą samą
łatwiej bez ciebie
sztuka
tego nikt ci nie odbierze
powiedziałaś
bosanowa w Cafe Chopin
czekolada rogalik papieros
sam na sam
dzisiaj wybieram
mapę słów znasz
wiesz gdzie mnie znaleźć
we mnie

25 listopada 2008




=======================================================================



zagubiony Anioł w Cafe Chopin



ogrzewa zziębnięte dłonie
filiżanką gorącej kawy
chwile sam na sam
w zaciągnięciach papierosem
w bosanowy dźwiękach
koi pustostan duszy
matka z córką wiz a wiz
rozmowy słodkością uraczone
za szybą odbita w lustrze
codzienność Adwentu
samochody tu i tam
za czymś po coś z kimś
aktówki krawaty szpilki
biznesowe tête-à-tête
w gorączce telebimu
czas wdrukowany w życie
przed dzwonem i po...
sam na sam
przy stoliku w Cafe Chopin
dźwiękami bosanowy ukojony
odbity w lustrze codzienności
niepamięcią żyje
zagubiony Anioł


18 grudnia 2008


=======================================================================




***
 

pierwszy śnieg

w oknie ciemną nocą
otula mnie ramionami
podmuch wiatru
czuję we włosach
palców delikatność
miękkość ust
szept

przenika

jesteś jaki jesteś
pierwszy śnieg

niepowtarzalny


22 listopada 2008

















========================================================================================


***

w czarodziejstwo zamku
drogą doszłam w szelestach brunatnych
oswoić chciałam smutek
uśmiechem łagodnym
w zakamarki ruin szczęścia
co przeminęło
pochować na lepszy czas
by czekał niezauważalnie
na słowików dzwonienia
sowy jeszcze spały
kapuzami brązowymi osłonięte
pochowałam przed ich mądrości
oczyma przepastnymi
nadzieję smutek
oswojony uśmiechem


słowików dzwonienia
usłyszałam o świcie

czarodziejstwo
czarodziejstwo
jesieni
parafraza do fragmentu “Litwy jesiennej”  K. Wierzyńskiego


18 listopada 2008

 ======================================================================

zewsząd smutku barwy
przybliżyły się
z różnych stron zagubienia…

ciepłe ubranie założyć
ciepłe myśli
przygarnąć twoje
być stokrotką
zawiniętą płatkami do środka
smutku przymrozkiem pierwszym
ścinającym życie niespodzianie

dmuchaj chuchaj na mnie
bo nie wiem czy znajdę siłę
by wrócić

18 listopada 2008

 ======================================================================

niepokochani

muchomor pozostał sam
przy pniu smutnej brzozy
co z gałęzi nadziei oberwana
nie ma czym płakać
nad samotnością uroczego zabójcy
i tak żyją okaleczeni
w swoim cieniu wśród piasku
co oczy zasypuje słonym
smakiem bezsilności...

wolność jak miłość
miłość jak wolność
wiele ich twarzy

Pustynia Błędowska 10 listopada 2008
 ======================================================================

***
pustynia mieniła się
barwami pożółkłych sosen

wierzb żałobą białą
muchomora gorącego urokiem zabójczym
ostatnią głupio zakochaną pszczołą
co się wpiła w kwiat lawendowy na wieczność
owocami dzikiej róży
proszących o pieszczoty gila

wszystko fatamorgana...

prawda słona pali ziarnkami piasku
jedynego kochanka pustyni
wiatr podarł nić babiego lata
kroplami łez zawiniętą wokół Słońca
zdarł odzienie
czerwień zmienił
w różowe wino niepamięci

po różowym nie boli

nie mów że zasłużyłam
cierni dość wbiło się w palce
dobrze że wino krąży
bo krwi szkoda
trza żyć
podobno

Pustynia Błędowska10 listopada 2008


=================================================================
Jesień nad Dunajcem
mojej przyjaciółce Małgosi

skała twarda 
rzeka rwąca
niezmienne
trwanie
drzewo
życie sen 
niekończący
krwioobieg
istnienie

- babciu kim jest pani na tym starym zdjęciu?

tyle zostanie...
odbitka
pytanie
na które ktoś
daj Boże
będzie znał
odpowiedź

październik 2008

 ========================================================================

do jesieni...
pierwszy dzień mojej pory roku

przyszła jesień
i płaczliwymi dźwiękami
rozgościła się we mnie
teraz z mych strun płynie
jęk smutnych drzew
i rozbasowiony zimny wiatr


dzieci mówią:
nie wyszła pani na zdrowie
ta miłość...
do jesieni

22 września 2008



 =======================================================================



idzie jesień
czuję ją w tęsknocie…
zapatrzyłam
zauśmiechałam
zadotykałam
i na nic moje
czary - mary wdzięczne
wśród ciemnej nocy
puste konary odbijają tęsknotę
w księżycowych westchnieniach...

3 września 2008

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz